Czarownice i wiedźmy

Kontakt z siłami nadprzyrodzonymi od zawsze fascynował człowieka. Człowiek poszukiwał go, a jednocześnie żywił przed nim wiele obaw. Siły nadprzyrodzone od zawsze dzielą się na te dobre i złe. Dobre to Bóg, aniołowie, święci, ale nie tylko. W przedchrześcijańskich wierzeniach, dobro reprezentowali różni bogowie i siły natury. Chrześcijaństwo wniosło wiele zmian i po jego nadejściu, wiele tradycyjnych wierzeń utożsamiono ze złem. Zło fascynowało człowieka i napełniało lękiem od wieków. Przez kolejne stulecia nadawano mu różne postaci i symbole. Zapraszamy do zapoznania się z historią wiedźm, czarownic i innych symboli, kontaktów z czarami, magią i złem.

Wiedźmy

stara wiedźma Obecnie słowo wiedźma kojarzy nam się z kobietą nie tyle złą, ile upierdliwą. Na ziemiach słowiańskich, zanim jeszcze dotarło na nie chrześcijaństwo, żyły wspólnoty, w których pewne kobiety zajmowały się leczeniem ziołami i doradzaniem w różnych sprawach. To właśnie były wiedźmy. Nazywane wówczas widmami lub wiedmami, cieszyły się szacunkiem całych społeczności, a szacunek ten wynikał z tego, że wiedziały więcej od innych. Wiedziały jakimi ziołami leczyć różne dolegliwości, wiedziały jak rozumieć zjawiska przyrodnicze. Wiedziały tyle, że mogły dzielić się tym z innymi członkami swoich wspólnot. Niektóre wiedźmy posiadały zdolności magiczne, ale nie wykorzystywały ich przeciw ludziom. Wraz z nadejściem chrześcijaństwa, wiedźmy straciły swoją pozycję, a wszystko co pogańskie i ludowe zaczęto uważać za złe i pochodzące od szatana. Kolejne stulecia przyniosły całą masę oskarżeń i procesów o czary. Wiele mądrych kobiet spłonęło na stosach całej Europy. Wiedza ludowa została odsądzona od czci i wiary, a wiedźmy, które nie chciały się jej wyrzec lub nie przyznawały się do kontaktów z siłami nieczystymi, przypłacały to życiem. Polowanie na wiedźmy, nazywane także czarownicami, na ziemiach polskich nie miało tak dużej skali jak w innych krajach Europy. Pod koniec Średniowiecza, dwaj dominikańscy mnisi napisali podręcznik mówiący o tym, jak należy traktować kobiety posądzone o kontakty z czarami. Niedługo potem, w okolicach poznania, skazano na śmierć kobietę posądzoną o czary.

Czarownice dobre, czy złe?

czarownica odprawia czary W bajkach dla dzieci możemy spotkać jedynie złe czarownice, które zamieniają ludzi w zwierzęta, zsyłają na nich różne nieszczęścia i choroby, porywają dzieci itp. Tymczasem, czarownice nie zawsze były złe. Dobre czarownice to takie, które posługiwały się wiedzą o ziołolecznictwie lub magią dla dobra ludzi. Złe natomiast sięgały po czarną magię, czyli oddziaływały na ludzi w sposób niebezpieczny. Białą i czarną magię czasami trudno było odróżnić, dlatego wszystkie czarownice narażone były na oskarżenia i niesprawiedliwe wyroki. Osobną specjalnością były czary miłosne, mające na celu kojarzenie ze sobą ludzi. Zakochana dziewczyna mogła poprosić czarownicę o radę, co zrobić, by upatrzony przez nią młodzieniec, zwrócił na nią uwagę.
Kobiety parające się czarami stawały się często kozłami ofiarnymi. Jeśli ktoś zachorował, stracił zbiory lub pochował dziecko, oskarżano je o spowodowanie tych nieszczęść przy pomocy czarów. Znaleziono też wiele sposobów na to, by wykryć czy ktoś jest czarownicą czy nie. Niektóre wierzenia podają, że czarownicę rozpoznaje się po tym, że nie uczestniczy ona w całej procesji wielkanocnej i opuszcza ją w połowie. Gdzie indziej uważano, że czarownice siadają w ciemnych kątach świątyń i zajadają mięso. Inne wierzenia podawały, że kapłan odprawiający nabożeństwo, spoglądając na lud boży przez monstrancję, dostrzega wszystkie kobiety, które parają się czarami.

Czarownice, wiedźmy, znachorki

diablica - piekielnie piękna kobieta Wszystkie synonimy odnoszące się do osób mających kontakt z czarami, mają postać żeńską. Dlaczego? Czyżby mężczyźni nie interesowali się tym? Tego nie wiemy, ale wiemy na pewno, że kobiety uważane były za istoty słabsze i bardziej podatne na działanie sił nieczystych. A kto przypisał te cechy kobietom? Zrobili to mężczyźni. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że sami byli słabi wobec kobiecych uroków. W Średniowieczu wszystko co cielesne i seksualne uważane było za złe. Bezpieczniej było więc przypisać kobietom diabelskie pochodzenie ich kobiecości i mądrości, niż przyznać po prostu, że są piękne i mądre. Tymczasem te słabe kobiety wytrzymywały długie i pełne tortur przesłuchania i procesy. Niektórych nie udało się złamać, wolały zginąć na stosie niż przyznać się do zła, którego nie czyniły. Histeria związana z czarownicami była tak duża, że w oczach kobiet posądzonych o posługiwanie się magią, widziano odbicie szatana. Do tego by uznać kobietę za czarownicę, wystarczyło, że dożyła sędziwego wieku i straciła urodę. Ale czarownicami były też młode i piękne niewiasty, bo urodę swą i wdzięki dostały wprost od diabła. O tym, że o diabelskie powiązania oskarżano kobiety z problemami psychicznymi nie warto nawet wspominać, gdyż to było oczywiste. Bardzo łatwo można było zostać oskarżoną o posługiwanie się czarami. Modę na czarownice wykorzystywano we wszelkiego rodzaju nieporozumieniach i waśniach międzyludzkich. Chcąc wysądzić od kogoś majątek, wystarczyło udowodnić, że jest czarownicą, a to nie było zbyt trudne. Tortury, jakim poddawano nieszczęsne kobiety sprawiały, że wyczerpane i wykończone bólem, przyznawały się do wszystkiego i zmuszone męką, podawały imiona innych rzekomych czarownic. Podczas procesów stosowano na przykład próbę wody. Zatapiano rzekomą czarownicę i jeśli poszła na dno, uznawano ją za niewinną. Jeśli udawało jej się utrzymać przy życiu, uznawano za czarownicę i skazywano na śmierć przez obcięcie głowy. Historycy twierdzą, że Polska była krajem bez stosów, to znaczy prześladowania kobiet nie były tu tak silne jak w innych krajach zachodniej części kontynentu.

Magia czarów

Magia to jeden ze sposobów wpływania na to co myślą i jak zachowują się inni ludzie. Osoby władające magią cieszą się zazwyczaj ogólnym szacunkiem. Ale magia budzi także lęk, ponieważ jest czymś, czego nie da się do końca zrozumieć. Nigdy nie wiadomo w jaki sposób zadziałają czary. Magia ma w sobie także coś niezwykłego. Wokół magików gromadzą się ludzie żądni niezwykłych przeżyć. Władając magią można w łatwy sposób manipulować ludźmi. Życie ludzkie od zawsze niosło ze sobą wiele problemów, a magia od wieków pomagała je rozwiązać, to znaczy wykorzystywało się ją w celu ułatwienia sobie życia. Magia istniała w życiu prehistorycznych wspólnot pierwotnych, w cywilizacjach starożytnych, Średniowieczu, wiekach późniejszych i istnieje do dziś. Magia była i jest przedmiotem zainteresowania ludzi Kościoła i nauki. Przedmioty i teorie związane z magią były i są wykładane na wielu uniwersytetach. Magię uprawiało wielu wykształconych i światłych mężczyzn, ale oni żyli na dworach królewskich i książęcych. Ich magiczna wiedza i zdolności dostarczały rozrywki majętnym ludziom. Mężczyźni uprawiający magię nigdy nie stali się przedmiotem zainteresowania inkwizycji. Magia uprawiana przez nich pochodziła z mądrości uzyskanych z ksiąg. Po za tym wielu z nich było osobami stanu duchownego, a to likwidowało wszelkie obawy o niewłaściwy charakter i źródło ich oddziaływań. Kobiety czarownice, to zupełnie co innego. Choć postępowały podobnie używając magii do wpływania na ludzi, pochodzenie ich wiedzy i umiejętności nie było jasne i zrozumiałe. A wiedza ta i umiejętności brały się ze zwyczajnego doświadczenia życiowego i trafności wyciągania wniosków o ludziach i ich poczynaniach. Kobiety czarowały swoją wrodzoną mądrością i intuicją, a tego nie rozumieli mężczyźni. Poza tym, kobiety oddziaływały na mężczyzn swoim pięknem, co też sprowadzono do czarów i czemu nadano piętno nieczystości. Inkwizytorami byli tylko mężczyźni, byłoby więc dziwne, gdyby skazywali za czary innych mężczyzn. Walka z czarownicami nie była wymierzona przeciw magii, ale przeciw kobietom.

Historia polowań na czarownice

egzekucja czarownicy na rynku Nagonka na czarownice rozpoczęła się na początku XIII wieku w południowej części Francji. Żyła tam wspólnota Albigensów , która nie uznawała katolicyzmu. Owa wspólnota nie uważała Kościoła za najwyższy autorytet w sprawach religijnych. Zdaniem jej członków nie istniało coś takiego jak piekło po śmierci, gdyż karę za grzechy stanowiły kłopoty i troski związane z życiem doczesnym. Panujący wówczas papież, zarządził krucjatę przeciw francuskim odstępcom od zasad, które głosił Kościół. Karą za nieuznawanie nauk Kościoła miała być śmierć buntowników na stosach. Wydarzenia związane ze wspólnotą Albigensów, stały się pretekstem do powołania do życia świętej inkwizycji. Miała ona karać śmiercią za herezję. Po Albigensach pojawiło się jeszcze wiele zbuntowanych wspólnot. Inkwizycja rosła w siłę i z czasem zaczęła podlegać jedynie papieżowi. Kolejne wspólnoty buntowników działały już niejawnie. Urzędnicy kościelni zaczęli wtedy stosować tortury, by uzyskać zeznania o tym, gdzie znajdują się i działają poszczególne sekty. Pod koniec XIV wieku, inkwizycja objęła swoją działalnością także czarownice. Stało się to po bulli papieskiej, która zezwalała inkwizytorom stosowanie wszelkich metod perswazji, w celu wytępienia czarów i herezji. Niedługo potem ci sami inkwizytorzy napisali książkę zatytułowaną „Młot na czarownice”, która była po prostu instrukcją dręczenia kobiet uznanych za takowe. Inkwizycji udało się wmówić prostym ludziom, że wszelkie dotykające ich nieszczęścia, spowodowane są bliską obecnością i działaniem wiedźm. Od tej pory wszystko co złe interpretowane było jako urok rzucony przez czarownicę. Możni i duchowni bogacili się narzucając biednym kolejne podatki, a ci ostatni wierzyli, że toczące ich bieda i ubóstwo, są dziełem złośliwych starych kobiet. Procesy o czary były kolejnym źródłem majątku zdobywanego dla Kościoła. Oskarżane kobiety miały wprawdzie niewiele, ale przy ogromnej ilości procesów i konfiskowanych majątków, w kasach inkwizycji przybywało wciąż pieniędzy. Polowania na czarownice trwały mniej więcej do połowy XVIII wieku. W tym czasie, z powodu posądzeń o czary, życie straciło pięćset tysięcy osób, z czego znaczną większość stanowiły kobiety.

Kto mógł zostać czarownicą?

Czarownicami były głównie kobiety. Zdarzało się czasem, że i mężczyźni ginęli na stosach, ale stanowili oni jedynie 20 procent spośród pół miliona zgładzonych heretyków. Jaka kobieta mogła zostać osądzona o bycie czarownicą? Dokładnie każda. Wszystkie cechy i zachowania kobiece, jeśli się tylko chciało, można było zaliczyć do powodowanych przez siły nieczyste. Czarownicą mogła być więc kobieta wesoła, korzystająca z uciech życiem, młoda i powabna. Szatan nie zostawiał także w spokoju, kobiet smutnych i zamyślonych. Jeśli kobieta zbyt dużo myślała, mogło to oznaczać, że zamyśla jakieś czary. Czarownice, zdaniem inkwizycji, zdarzały się także w zakonach. Rozmodlona zakonnica mogła jedynie udawać wiarę i pobożność, a w rzeczywistości rzucać uroki na niewinne współmieszkanki klasztoru. Kobiety czarownice mogły ponadto zachodzić w ciążę z szatanem i rodzić piekielne potomstwo. Dzieci takie trzeba było stracić w oczyszczających płomieniach razem z ich nieczystymi rodzicielkami. Kobiety władające magią mogły pożerać swoje potomstwo. O czary oskarżane były głównie kobiety starsze i wywodzące się z niższych stanów. Młode i wysoko urodzone niewiasty bardzo rzadko były utożsamiane z czarami. Wygląda na to, że lęk prze czarami był w istocie lękiem przed życiowym doświadczeniem i mądrością wiekowych kobiet.

Skąd brały się czarownice?

stara czarownica Badania zachowanych zeznań i relacji różnych ludzi, wskazują na pewne cechy, które sprawiały, że niektóre kobiety uważane były za czarownice.
W pierwszych wiekach naszej ery, jak i potem, a także obecnie, kobiety żyły dłużej niż mężczyźni. Wynikało to z faktu, że ci ostatni pracowali fizycznie lub ginęli w walkach plemiennych i wojnach. W małych wioskach żyły więc stare, samotne kobiety, które nie zajmowały się tym samym co inni: nie dbały o mężów, nie wychowywały dzieci itp. Samo to, czyniło je pewnego rodzaju odmieńcami. Osamotnione i stare kobiety nie podlegały już kontroli mężczyzn, tak jak działo się to w przypadku matek i żon. Krótko mówiąc, samotne staruszki budziły lęk. Kobiety uznawane za czarownicę, w jakiś sposób wyróżniały się na tle swoich społeczności. Często było to coś negatywnego. Ponieważ były już wiekowe, nie przejmowały się tak bardzo wszystkimi normami i zasadami życia społecznego. Mówiąc wprost, żyły bardziej swobodnie i wolnomyślicielsko. Często kobiety te popadały w konflikty z sąsiadami, nie były tak religijne jak inne a ich moralność też napawała innych lękiem. Stare i samotne kobiety były jeszcze biedniejsze, niż cala reszta, ponieważ nie miały mężów, którzy zapewnialiby im niezbędne minimum. Zdarzało się więc, że podkradały zboże, kury lub jedzenie. Jak wiadomo, każdy człowiek na starość trochę się zmienia: staje się niecierpliwy, czasem złośliwy i skory do sporów. Takie zachowania bardzo szybko interpretowane były jako odmienność, a tę łączono głównie z czarami. Stare kobiety często parały się akuszerką i leczeniem. Ich wiedza medyczna była niedostępna i niezrozumiała dla innych a stąd już tylko krok do oskarżenia o magię. Ktoś, kto znał działanie ziół, mógł zarówno używać ich dla dobra ludzi, jak też dla ich zguby. Wierzono, że zielarki sporządzają eliksiry, które robią z ludźmi różne dziwne rzeczy. Wiedza i przewaga nad nieznającymi jej ludźmi, powodowały jednoczesny szacunek i lęk. Stare akuszerki były obwiniane o to, że tak wiele dzieci umierało zaraz po urodzeniu, albo we wczesnym dzieciństwie. Choroby dzieci przypisywano czarom, jakie rzucały na nie czarownice, zaraz po wydobyciu ich z matczynych łon.

Skąd czarownice czerpały swą moc?

czarownica na miotle Czarownicom przypisywano kontakty z siłami nieczystymi, a konkretnie z ich najsilniejszym przedstawicielem, jakim był szatan. Wierzono, że czarownice posiadły niezwykłą wiedzę i umiejętności, gdyż odwróciły się od Boga i oddały duszę diabłu, zawierając z nim wieczne porozumienie. Inkwizytorzy uważali, że kobiety władające magią przechodzą swoisty chrzest, po którym na ich ciele pojawia się charakterystyczne znamię. Po ukłuciu igłą ze diabelskiego znamienia nie wypływała krew. Czarcia pieczęć na ciele czarownicy umiała zmieniać miejsce, dlatego znalezienie jej i wypatrzenie było bardzo trudne. Od czasu do czasu, wszystkie czarownice obowiązane były do roboczych spotkań z diabłem. Zebrania te nazywano sabatami i brało w nich udział wiele czarownic. W zamian za magiczną wiedzę, czarownice musiały składać diabłu daniny w postaci nowonarodzonych dzieci. Podczas sabatów, wiedźmy uprawiały orgie i pozbawione odzieży, tańczyły przed diabłem. W życiu codziennym, czarownice zajmowały się sporządzaniem różnego rodzaju specyfików, takich jak maści, eliksiry, wywary i olejki. Specyfiki te miały różną moc. Niezależnie od tego co można było nimi zdziałać, były złe, ponieważ zostały sporządzone nie z ludzkiej, ale z diabelskiej mocy. Wierzono ponadto, że czarownice przemieszczają się na miotłach. Czy wszystko to było prawdą? Współczesne eksperymenty naukowe, polegające na sporządzaniu maści ze składników podanych w zeznaniach świadków czarodziejskich praktyk, wykazały, że obecne w nich rośliny, działały odurzająco. Po posmarowaniu nimi ciała, zawarte w nich substancje takie jak atropina, wnikały do krwi przez skórę i wprawiały ludzi w dziwne stany. Po zaaplikowaniu magicznych maści i olejków, ludzie czuli się tak, jakby uczestniczyli w orgiach, tańczyli itp. Wygląda na to, że to nie czarownice, ale roślinne środki odurzające oczarowywały ludzi, a zloty na Łysej Górze, orgie i latanie na miotłach, nie były niczym innym niż wizjami i odczuciami spowodowanymi przyjmowaniem sporych dawek narkotyków.

Skazane na czary

młoda czarownica z czarodziejską księgą w rękach Do tego, by oskarżyć kogoś o czary, nie potrzeba było zbyt wiele. Zdarzały się wprawdzie kobiety, którym naprawdę wydawało się, że mają czarodziejską moc i kontakt z diabłem, ale te stanowiły maleńki odsetek skazanych na tortury i śmierć za czary. Proces o czary rozpoczynał się w momencie, gdy ktoś złożył donos na rzekomą czarownicę. Właściwie proces nie był już potrzebny, bo fakt, że kobieta jest czarownicą był już przesądzony. Chodziło jedynie o to, by zmusić oskarżoną do przyznania się do winy. Przyznanie się wymuszano rozmyślnym okrucieństwem. Podczas procesów stosowano tortury, które trudno sobie wyobrazić. Skazane mocowane były do urządzeń, które rozrywały ich ciała, sadzane na gorących krzesłach, przytapiane w wodzie, przypalane ogniem. Zakładano bowiem, że pod wpływem mąk powiedzą prawdę. I faktycznie tak było: czarownice mówiły prawdę, którą chcieli usłyszeć sędziowie. Udowadniały w ten sposób winę, którą z góry im przypisano i szły na śmierć. Dręczone kobiety przymuszano do ujawniania nazwisk innych czarownic. W akcie rozpaczy i beznadziei, wymieniały one nazwiska przygodnych znajomych, tylko po to, by wszystko się wreszcie skończyło. Następnie badano i torturowano podane przez nie osoby, potem kolejne itd. Święta inkwizycja miała pełne ręce roboty.

Współczesne czarownice

Czy czarownice są wśród nas? Jeśli przyjąć, że czarownicami stawały się kobiety mądre, doświadczone, niezależne, odważne i takie, które żyły tak jak chciały, to niewątpliwie i dziś jest ich sporo. Jeśli czarownicą jest ktoś, kto przewiduje przyszłość i do kogo ludzie przychodzą po radę by z kart lub kryształowej kuli odczytał co jest dla nich najlepsze, to popularność czarownic jest dziś nie mniejsza niż w poprzednich stuleciach, a ludzie wciąż potrzebują magii do tego, by poczuć się pewniej i lepiej w realnej rzeczywistości. Baba Jaga

Baba Jaga

Nie należy mylić Baby Jagi z czarownicą, bo wcale nią nie jest. Czarownice żyły w wioskach lub ich pobliżu, natomiast Baba Jaga daleko w głębokim lesie. Była brzydka jak „grzech śmiertelny”, niska, zgarbiona starucha o obwisłych piersiach, z garbem na plecach, haczykowatym nosem i bielmem na oku. Mieszkała w brzydkiej, rozpadającej się chatce na kurzej stopie. Towarzystwo zapewniały jej zwierzęta: kogut, kruk i kot, wszystkie w czarnym kolorze.
W czasach przedchrześcijańskich Baba Jaga uważana była za boginię lasu, opiekunkę dzikich zwierząt, pomagała zabłąkanym duszom przejść do krainy zmarłych. Baba Jaga pełniła zadanie opiekunki rytuałów inicjacyjnych, czyli prowadziła młodych ludzi do lasu, by wyszli z niego jako dorośli. Czasy się zmieniła, a Baba Jaga została w umysłach ludzkich przekształcona w podłą jędzę.

W zmowie z diabłem, czyli rzecz o prześladowaniach czarownic

Jedną z „czarownic”, która przeszła do historii wytrzymując okrutne tortury inkwizycji niemieckiej była Maria Holl z Nordlingen. W wyniku oskarżenia w 1594 roku kobieta ta była aż 56 razy poddawana torturom i przetrzymała cierpienia nie przyznając się do winy.
Rozróżniano pięć stopni tortur. Przed rozpoczęciem tortur rozbierano kobiety do naga, po czym kat obcinał lub opalał włosy na całym ciele, „aby żaden środek wspomagający czarownicę nie mógł zostać ukryty”. Po tej upokarzającej procedurze jako pierwszą torturę stosowano tzw. kluby – urządzenie zgniatające kciuki. Jeśli oskarżona nadal milczała, miażdżono jej kość piszczelową wraz z łydką za pomocą tzw. hiszpańskiego trzewika. Następnym stopniem tortur było powieszenie za ręce, uprzednio wykręcone do tyłu i związane. Poza tym: rozciąganie kończyn tak, aby powyrywały się ze stawów, łamanie rąk i kości ramion, skrapianie nagiego ciała gotującą się smołą lub rozpaloną siarką itp... Większość oskarżonych kobiet umierała w czasie tortur.
Jedną z metod udowodnienia winy kobiecie podejrzanej o czary była tzw. „próba wody”. Próba taka była równoznaczna z wyrokiem śmierci. Kobietę z uprzednio związanymi rękami i nogami wrzucano do rzeki lub stawu. Jeśli nie utonęła, oznaczało to, że jest w zmowie z diabłem. Wówczas przekazywano ją katowi i palono na stosie.
Do Polski moda na czarownice i prześladowanie ich przyszła znacznie później niż do zachodniej Europy. Dzięki temu cudzoziemscy podróżnicy podziwiali Polskę jako „państwo bez stosów”, nie ogarnięte obsesją czarownic. Pierwszą polską czarownicą spalono jednak w Waliszewie k. Poznania w 1511 r. Procesy o czary rozpowszechniły się dopiero w początku XVII w., ale nie było ich tak wiele, jak innych krajach. W Polsce karę śmierci za czary zniesiono dopiero w 1776 r.
© Diabeł.pl | Kontakt z diabłem